Z kronik początkującego blogera…

Trochę zmian.

  • Postanowiłem jednak zmienić motyw graficzny bloga – przy czytaniu wielkich połaci tekstu, lepiej gdy czcionka jest mniejsza i okiem można sięgnąć tam, gdzie w innym szablonie ono nie sięga.
  • Odnośnikowisko wzbogaciło się o namiar na Nietuzinkowy Blog Naukowy, gdyż:
    • astronomia jest fajna
    • granice poznania są fajne
    • fascynujące fakty i zjawiska są fascynujące
    • jestem leniwy, Nietuzinkowego Bloga Naukowego i tak odwiedzam, zatem ułatwiam sobie życie, dodając do niego linka u siebie.
  • I mały bonus z kategorii behind the scenes, czyli co widzi admin Ustronnego Zakątka w postaci następującego zrzutu ekranu:

Wynik z „Top Searches” – <3 <3 <3 :* Nie wiem kim jesteś, ma bratnia duszo, szukająca istoty rzeczy, ale mam nadzieję, że kiedyś osiągniesz swój cel (a także, iż jesteś jakimś kasztanowowłosym, orzechowo-okim, płochym dziewczęciem czytującym po nocy „Enneady”, posłuchaj: jam Twoją Jednią.)

Dobra, dobra. Już wracam do rzeczywistości. Ale podoba mi się, że target dla którego piszę tego bloga, jest zbiorem więcej niż jednoelementowym i tu trafia. Screen jest dowodem, że są ludzie którzy gonią za tym, co istotne.

Reklamy

8 thoughts on “Z kronik początkującego blogera…

  1. super. To, że teraz będzie na jasno z pewnością ułatwi mi obcowanie:)

    Jeśli chodzi o behind the scenes, to zwracaj jeszcze uwagę na długość trwania odwiedzin, stosunek… a, co ja Ci będę gadał, pewnie i tak zwracasz uwagę, a tu się tylko pochwaliłeś fragmencikiem;) Swoją drogą, jak korzystasz z Chrome’a, to polecam poszperać w rozszerzeniach pod kątem monitorowania ruchu.

    A jak masz jeszcze jakieś ciekawe blogi do zalinczenia, to z chęcią poznam:)

  2. Tak. Temperaturę śluzu też mierzę, więc możesz obcować…

    WordPress chyba nie ma tego, o czym mówisz – albo są potrzebne jakieś łidżety, którymi nie chcę obciążać bloga. Zresztą nie jestem aż taką attention whore, żeby się tym jarać specjalnie.

    Na razie sobie piszę, tematów nie brakuje – gdy poruszę jeden, znajdują się pomysły na kolejne dwie noty.

    I wypieprzę stąd chyba te tagi, bo badziewiarsko wyglądają takie poobcinane wyrazy. To nie dla opasłej polszczyzny wynalazek jest. :(

  3. a nie możesz po prostu sobie tagów uszeregować, zamiast tworzyć chmury? I ograniczyć ilość? Ze swojej strony mogę powiedzieć, że przegiąłem w drugą stronę i na maksa ograniczałem liczbę tagów do w zasadzie kategorii (na dłuższą metę zrobiły się zbyt pojemne i wchodząc w „filozofię” mogłeś znaleźć i politykę, i naukę, i historię, i język). I powiem Ci, że zmienianie tagowania dla ponad 100 wpisów jest męczące:)

    A jeśli chcesz sobie przeglądać bardziej zaawansowane staty (np. pogłębione Twoje top searches) to zdecydowanie polecam google analytics. Darmo, bez zaśmiecania bloga i mega wyjebane narzędzie.

  4. No wiesz, uszeregować tagi? To nie jest wojsko, barbarzyńco. Poza tym, podobają mi się w ogóle, poza ich graficzną prezentacją.

    Zresztą taksonomicznie bardzo ładnie się rzecz przedstawia. Mam 9 postów, 7 kategorii i 104 tagi. :) I dobrze mi z tym, bo jak już wyjaśniłem, leży w mojej naturze określanie składu z jakiego zbudowane są przedmioty. (Szkoda, że nie można tagować tagów :( ) Powinienem natomiast zhierarchizować same kategorie i przyporządkować domyślnie (ale nie na stałe) tagi do nich. Bo to się chyba da zrobić. Muszę to zresztą obczaić.

    Natomiast zaawansowanych statów to ja nie chcę, a tych od Google’a to się boję i ostatnio w ogóle bojkotuję, usunąłem wszystkie swoje konta z nim związane, przy ostatniej zmianie regulaminu na Gmailu. Zresztą Google Analytics ja i tak blokuję ghosterami i odcinam od swojej przeglądarki, więc ani ono mnie nie liczy (chyba) gdy odwiedzam korzystających z niego, ani niespecjalnie chciałbym, aby liczyło i szpiegowało moich gości. Wystarczy i tak, że nie umiem wybebeszyć Quantcasta, ScoreCarda i WordPress Stats.

    Zresztą po co mi to? Jakie to ma zastosowania?

  5. Opowiem krótką anegdotkę;) Kiedyś napisałem tekst o ewolucji i o tym, że ludzie mają z hominidów największe penisy i prawie największe jaja. Tekst był humorystyczno-naukowy (z naciskiem wielkim na humorystyczno) i kończył się stwierdzeniem, że wszyscy wiedzą, że czarni mają penisy większe od białych, skoro więc nasi przodkowie i kuzyni mają mniejsze penisy, to biali pochodzą od małpy, a czarni od boga. I zaobserwowałem, że kilka osób się dostało na mojego bloga po googlaniu frazy „wielkie penisy”:)

    A do czego taka statystyka – jeśli uważasz, że Ci nie jest potrzebna, spoko. Mi się przydaje;)

  6. Najciekawsze wejścia po wyszukiwaniach na mój blog:
    gdzie się kurwa dodaje strone do ulubionych w google chrome
    kino wejście bez biletu
    pomysłowe pułapki
    skuteczne pułapki na lisa
    twórca oprogramowania smartfon podatek
    sprawdzanei pisawin linux (ktoś widać pilnie potrzebuje XD)
    zasada działania na lisa (???)

  7. „sprawdzanei pisawin linux” mym faworytem jak na razie.

    U mnie trafili się jacyś fani doktora House’a („gregory house i jego cechy”), ale też ktoś szukał mojej pracy („w obronie suwerenności właściciela”). Znalazła się jakaś strojnisia („diadem”), ale też zainteresowani wskaźnikiem psychologicznym Myers-Briggs („infj”, „infp”).

    Najbardziej enigmatyczne wyszukwanie: „umiem przedstawić dokonania postaci jamesa”.

    Ale i tak „szukania istoty rzeczy” nic nie przebije, jest moje ukochane. <3

Odpowiedz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s